W tym roku miesiąc przynoszący na półkuli północnej przesilenie letnie i kulminację sezonu białych nocy trudno będzie nazwać miesiącem nudy. Paradoksalnie - choć w pełni ciemnego nieba praktycznie w ogóle nie uświadczymy, a jako-taki zmrok ograniczony będzie do około 2-3 godzin, to akcji na firmamencie z pewnością nie zabraknie. Przed nami widowiskowe koniunkcje - zarówno w wykonaniu samych planet, jak i z udziałem Srebrnego Globu. Szczyt białych nocy to również szczyt aktywności spektakularnych obłoków srebrzystych - ulotnych, nieprzewidywalnych, mogących zaskoczyć nas swoją intensywnością i strukturami na przestrzeni całego sezonu. Do tego powrót kilku planet po okresie bliskiego położenia względem Słońca oraz drugi z najkorzystniejszych okresów widoczności Merkurego na niebie wieczornym. Dużo powodów by liczyć na pogodne niebo, które na finał wiosny zwykle obradza wysoką ilością słonecznych dni i bezchmurnych nocy.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje