Posty

Aktywność obszaru AR4366 (01.02.2026)

W niedzielę 1 lutego szybka rozbudowa obszaru aktywnego 4366 przy północno-wschodniej krawędzi tarczy słonecznej wraz z dynamiczną ewolucją poszczególnych plam sprawiła, że region w bardzo szybkim tempie z nieistniejącego stał się najbardziej skomplikowanym obszarem o polu magnetycznym typu beta-gamma-delta czyniącym go kandydatem do emisji silnych rozbłysków klasy X . Z tego potencjału już skorzystał, a przy okazji niemal bezustannie produkuje słabsze, choć i wśród nich - nieco silniejsze - rozbłyski klasy M.

NIEBO NAD NAMI (2) Luty 2026: Wieczorny Merkury z powracającą Wenus i koniunkcjami z Młodym Księżycem

Czas na ostatni pełny miesiąc zimy. W najkrótszym miesiącu roku czeka nas już nieco widoków, które będą zwiastować nadchodzącą najpiękniejszą w pogodowej statystyce porę roku, choć o klimatach wiosennych trudno na razie myśleć bardziej serio, gdy za oknem zima w tym sezonie postanowiła zachować się tak, jak powinna - i co, nie wiem jak Wam, ale mi - bardzo odpowiada. Znoszenie najkrótszych dni znacznie łatwiej przychodzi mi mając solidnie zabielone krajobrazy, długotrwale ujemne temperatury i znacznie częstsze w tej sytuacji słoneczne chwile, niż w cieplejszej, lecz zgniłej szarówce, jaką zimy fundowały nam w ostatnich sezonach. Już za sam styczeń 2026 ten jesienno-zimowy sezon zostanie przeze mnie zapamiętany jako jeden z najlepszych w ostatnich latach właśnie za sprawą porządniejszej zimy i nadejścia układów wysokiego ciśnienia z mroźnym i suchym powietrzem, co zapewniło nam nieporównywalnie więcej stabilnej, bezchmurnej pogody, niż w poprzednich latach, a przy okazji pokryło się z j...

STS-51L Challenger: 40. rocznica katastrofy

Mija czterdziesta rocznica dnia, w którym niebo nad Florydą rozdarła eksplozja promu kosmicznego Challenger stanowiąca jeden z najbardziej rozpoznawalnych obrazów w historii XX wieku. Dziś dla wielu to tylko odległe wspomnienie, tragiczny obrazek w podręczniku historii. Dla mnie jednak, a także dla każdego, kto przez ostatni rok zadał sobie trud przeczytania polecanej Wam poprzednim razem blisko 600-stronicowej drobiazgowej pracy Adama Higginbothama " Katastrofa Challengera ", jest to wciąż boląca rana w sercu inżynierii kosmicznej.  Pragnąc ponownie przy okazji okrągłej rocznicy tej tragedii, zachęcić Was do lektury recenzowanej   w ubiegłym roku pozycji , jedynej chyba tak drobiazgowo napisanej książki dedykowanej misji STS-51L, zapraszam na felieton przypominający pokrótce dlaczego katastrofa musiała się wydarzyć. Dziś jednak pragnę przede wszystkim oddać hołd tym zwykle ukrytym bohaterom historii, o których mówi się znacznie mniej w porównaniu do samych astronautów.

Postęp 25. cyklu aktywności słonecznej: stan po IV kwartale 2025 roku + podsumowanie roku

Po " Noworocznym koncercie życzeń " czas na drugą część "słonecznej trylogii", jaką przygotowałem dla Was na dobry początek 2026 roku - tym razem kolejne kwartalne podsumowanie dokonań naszej Dziennej Gwiazdy. Jak zwykle jednak, kiedy przychodzi czas na omówienie IV kwartału jest to idealna okazja na dokonanie zestawienia statystyk i informacji za cały zakończony rok, co skutkuje zawsze obszerniejszym tekstem, niż normalnie. Domknęliśmy cały szósty rok 25. cyklu aktywności słonecznej, którego oficjalny początek datowany jest na grudzień 2019. Średnio 11-letni cykl na tak dojrzałym etapie najczęściej przechodzi w swą wygasającą fazę, o ile nie szykuje obserwatorom nowego maksimum  czasem potrafiącego nadarzyć się nawet 2 lata po pierwszym szczycie. Czy przed taką perspektywą stoimy? Jak kształtowała się aktywność słoneczna w ostatnich miesiącach? Spróbujmy zbliżyć się do odpowiedzi patrząc na to co działo się w ostatnim kwartale 2025, ale też dokonując podsumowania a...

GOTOWOŚĆ ZORZOWA 20-21.01.2026 | Prognozowana ciężka burza magnetyczna kategorii G4 lub wyższej. Rozbłysk klasy X1.9 z CME typu full-halo skierowany bezpośrednio ku Ziemi (18.01.2026)

Gotowi na pełną rekonstrukcję alaskańsko-skandynawskich klimatów? Pięknie śnieżna zimowa sceneria, czarna bezksiężycowa noc, bezchmurna aura w mroźnym wyżu jak za dawnych lat i solidna zorza polarna na niebie? Jeśli dopisze nam ostatni element układanki - szczęście - wiele wskazuje, że do tego zmierzamy. W niedzielne popołudnie o godz. 18:09 UTC obszar aktywny 4341 położony nieco na południowy wschód od centrum tarczy słonecznej wytworzył silny rozbłysk klasy X1.9 będący pierwszym zjawiskiem najwyższej energii w 2026 roku. Rozbłyskowi towarzyszyła emisja radiowa typu II i IV (693 km/sek.), a dzięki przedłużonemu okresowi maksimum utrzymującego emisję rentgenowską w klasie X niemal całą godzinę , doszło do uwolnienia potężnego koronalnego wyrzutu masy (CME) o strukturze full-halo bezpośrednio w kierunku Ziemi.

Widoczność ISS (styczeń 2026)

Przed polskimi obserwatorami pierwszy w 2026 roku okres widoczności Międzynarodowej Stacji Kosmicznej o porze wieczornej - choć obecnie z racji na wciąż szybkie zachody Słońca można by rzec wręcz o widoczności popołudniowej. Na dobry początek będzie to około 30 okazji na pierwsze w tym roku obserwacje przelotów ISS o dogodnych godzinach, choć pewnie niezbyt często w dogodnej pogodzie, jaka w obecnym okresie nie daje na ogół zbyt wielu sposobności oddawania się obserwacjom nocnego nieba - dziennego zresztą też.

Noworoczny koncert życzeń, czyli czego spodziewam się od Słońca, a czego bym sobie (i Wam!) życzył w 2026 roku

Z wejściem w 2026 rok rozpoczęliśmy już siódmy rok 25. cyklu aktywności słonecznej. W zależności od tego jak długi okaże się to cykl, może to być rok przełomowy dla poznania odpowiedzi na chyba najbardziej frapujące pytanie zadawane przez miłośników tematu: czy mamy szansę na drugie maksimum, czy też szczyt lub dwa maksima są już za nami. Tekst ten traktujcie jako swego rodzaju koncert życzeń, ale też zestawienie faktów, które już o bieżącym cyklu znamy i hipotez, jakie na podstawie dotychczasowej obserwacji cykli słonecznych można wysnuć na obecnym etapie cyklu co do jego przyszłości, na razie znanej tylko Słońcu. To zarazem pierwsza część małej "słonecznej trylogii" na 2026 rok - przed Wami jeszcze dwa teksty w temacie aktywności słonecznej, które niebawem podsunę Wam do lektury.

NIEBO NAD NAMI (1) Styczeń 2026: Opozycja Jowisza

Po dwunastu miesiącach przychodzi pora na reset i pierwszą część "Nieba nad nami" na nowy rok Anno Domini 2026. Z powitaniem 2026 roku wielu z nas z pewnością wiąże nowe, większe nadzieje na odmianę losu po bardzo kapryśnym pogodowo roku 2025, jaki pod wieloma względami można nazwać rokiem zmarnowanych szans. Zatem co było, a nie jest - nie pisze się w rejestr. Usuwamy z pamięci niemiłe wspomnienia po starym roku, zachowujemy te pozytywne, i z jeszcze lepszymi wkraczamy w nowy, choć na tym blogu niezmiennie bez marzycielstwa o nierealnym ideale pogody lecz z trzeźwym stąpaniem po gruncie i świadomością realiów naszego klimatu, bez obrażania się na rzeczywistość.

Rozbłyski klasy M4.2 i M7.1 z CME (28 i 31.12.2025)

W noc z 28 na 29 grudnia ledwie widoczny obszar aktywny AR4317 w północno-zachodniej części tarczy wygenerował umiarkowanie silny rozbłysk klasy M4.2 połączony z uwolnieniem niezbyt rozległego koronalnego wyrzutu masy (CME) o dominująco zachodnim ukierunkowaniu. Był to jeden z trzech rozbłysków klasy M w minioną noc, każdy miał swoje źródło w innym regionie, ale tylko po rozbłysku klasy M4.2 koronografy zarejestrowały erupcję.

Wydarzenie Roku 2025: 15. Edycja Głosowania

Kolejny rok dobiega końca. Dla wielu amatorów nocnego nieba bardzo udany, dla innych, w tym piszącego te słowa, rok do jak najszybszego zamknięcia: rok niezliczonych zmarnowanych przez pogodę szans. Udało mi się wprawdzie częściowo z zakryciem Saturna przez Księżyc, jakaś zorza polarna wpadła w kwietniu, a i na częściowe zaćmienie Słońca udało się popatrzeć. Oczy ucieszyły także jedne z najgęstszych i najjaśniejszych obłoków srebrzystych od wielu sezonów, które umilały  nam białe noce w czerwcu i lipcu popisując się okazałością przynależną raczej okresom Słonecznych Minimów, niż latom w tak bliskim powiązaniu względem maksimum danego cyklu. Umknęła mi jednak najpotężniejsza burza magnetyczna roku, umknęło kompletnie całkowite zaćmienie Księżyca, umknęły niemal bezksiężycowe najaktywniejsze w roku meteory - Geminidy. Kilka miłych nagród pocieszenia w lawinie wspaniałości, które pochmurna aura bezlitośnie zabrała.

Mikołajkowe fajerwerki: rozbłyski klasy M1.1 z CME i M8.1 z CME skierowanymi ku Ziemi (06.12.2025)

To nie żart, to realia. Na wspomnienie świętego Mikołaja Słońce sprezentowało nam silny rozbłysk klasy M8.1, jaki nastąpił niespełna półtorej godziny po umiarkowanie silnym M1.1 w jednej z grup plam znajdujących się w pobliżu centralnego południka, na wprost Ziemi. Co najciekawsze, źródłem rozbłysków nie był żaden rozbudowany region z południowej półkuli, ale sprawca listopadowego zamieszania - najsilniejszej jak dotąd w tym roku burzy magnetycznej - obszar aktywny 4299 (w listopadzie oznaczony 4274) obecnie znajdujący się już w głębokim stadium zaniku w porównaniu do sytuacji z poprzedniego obrotu Słońca. Czyżby zazdrość o wzbudzanie większej uwagi przez sąsiadów na południe od równika?

Ciężka burza magnetyczna kategorii G4 (11-13.11.2025): powiew trzeciego zorzowego ekstremum w 25. cyklu słonecznym - opracowanie wydarzenia

Po nieco ponad rocznej przerwie doczekaliśmy się trzeciej w 25. cyklu słonecznym burzy magnetycznej osiągającej ekstremalną aktywność, choć drugiej która podobnie jak przypadek z 10-11 października 2024 roku takie poziomy utrzymywała zbyt krótkotrwale aby jako całościowe wydarzenie za takową została sklasyfikowana. Niestety w przeciwieństwie do wspomnianej burzy, Polska nie mogła teraz liczyć na łaskawość ze strony pogody - zalegające nad większością kraju zachmurzenie i mgły skutecznie uniemożliwiły owocne wykorzystanie tak nasilonej aktywności geomagnetycznej, ograniczając pulę szczęśliwych miłośników zorzy polarnej do minimum. Kto się w tej puli znalazł ma duże powody do radości, nawet, jeśli niebo nie było idealnie rozpogodzone, gdyż uwiecznił barwne zjawisko z wysoko ulokowanej, trzeciej najsilniejszej na dziś burzy magnetycznej tego cyklu, której zasięg globalnie poszerzył się do szerokości zwrotnikowych.

NIEBO NAD NAMI (12) - Grudzień 2025: Zakrycie Plejad, bezksiężycowe Geminidy i najdłuższe noce z największą z planet

Wyjątkowy to rok, w którym nie dochodzi do opozycji Jowisza. Planeta osiągająca największe zbliżenie do Słońca i Ziemi co 13 miesięcy, jest już wprawdzie blisko swojego kulminacyjnego momentu w sezonie obserwacyjnym, ale wypadnie on już po Nowym Roku sprawiając, że rok 2025 jako pierwszy taki po dwunastoletniej przerwie będzie rokiem bez jowiszowej opozycji. Mimo to to właśnie Jowisz stanowić będzie dominujący obiekt na nocnym niebie, ozdobionym dodatkowo najjaśniejszymi i najpiękniejszymi gwiazdozbiorami. Bliskość opozycji Jowisza da się nam we znaki także przy chwyceniu za proste lornetki, które po ustabilizowaniu obrazu zdołają pokazać największą z planet już nie jako szpilkę, ale małą kulkę otoczoną czterema najjaśniejszymi księżycami w postaci gwiazdopodobnych obiektów i zmieniających położenie każdej doby.

Rozbłysk klasy X4.0 z CME z AR4274 przy krawędzi tarczy (14.11.2025)

Choć po wtorkowym rozbłysku klasy X5.1 stanowiącym najsilniejsze w tym roku zjawisko tego rodzaju aktywność słoneczna powróciła do niskich poziomów, obszar aktywny 4274 - sprawca ostatniego zamieszania - na pożegnanie z nami popisał się drugim pod względem energii tegorocznym rozbłyskiem klasy X4.0 , choć tym razem już z dala od strefy bezpośrednio wystawionej ku Ziemi. Zjawisku towarzyszyła emisja radiowa typu II i IV o prędkości 1525 km/sek., silny blackout radiowy fal FH poziomu R3 na osłonecznionej półkuli oraz słaba burza radiacyjna poziomu S1 , która rozpoczęła się 40 minut po rozbłysku i po około 2,5 godzinach zanikła. Była więc nieporównanie słabsza od poprzedniej, kiedy to tuż przed uderzeniem drugiego CME w noc z 11/12 listopada osiągnęła silny poziom S3 znacznie zaburzając obrazy uzyskiwane z koronografów i innych instrumentów na sondach kosmicznych. Dzisiejszy rozbłysk był 6-tym zjawiskiem najwyższej energii w listopadzie, 5-tym w obszarze 4274 i 16-tym w ogóle od początk...

Widoczność ISS (listopad - grudzień 2025)

Przed nami ostatni w 2024 roku okres wieczornej widoczności Międzynarodowej Stacji Kosmicznej nad Polską. Jak zwykle w przypadku widoczności listopadowo-grudniowej można bardziej mówić o przelotach popołudniowych, niż typowo wieczornych, z uwagi na niemal najwcześniejsze godziny zachodów Słońca. W ich efekcie na przeloty ISS możemy liczyć jeszcze przed 17:00, choć oczywiście nie zabraknie i tych nieco późniejszych, wszystko jednak w ramach pierwszych 3 godzin od schowania się Dziennej Gwiazdy pod horyzont. Ostatni okres przelotów wieczornych rozpoczynamy niemal w połowie miesiąca, a kończymy na początku grudnia.

Rozbłyski klasy X1.7, X1.2 i X5.1 z GLE + 3xCME full-halo skierowane ku Ziemi (09-11.11.2025)

Szczęśliwa 13? Po kilku rozbłyskach z obszaru aktywnego 4274, jakie wystąpiły blisko wschodniej krawędzi tarczy i Ziemia otrzymywała tylko skrajne porcje uwalnianych wyrzutów koronalnych, doczekaliśmy się pierwszego silnego zjawiska przy bardzo dogodnym już położeniu tej grupy plam względem naszej planety. W niedzielny poranek o godz. 07:35 UTC obszar 4274 wytworzył silny rozbłysk klasy X1.7 - był to  trzynasty tej energii rozbłysk w 2025 roku, a trzeci w listopadzie. Rozbłyskowi towarzyszyła emisja radiowa typu II i IV (804 km/sek.), balckout radiowy poziomu R3 fal HF na osłonecznionej części Ziemi oraz koronalny wyrzut masy (CME).